Na końcu ulicy Azaliowej w Bielsku – Białej jest miejsce, które w niczym nie przypomina miasta. Jest to bardzo urokliwe miejsce, odgrodzone od głównej drogi jarem i drzewami. Przebywając na terenie ośrodka ma się wrażenie, że znajdujemy się daleko poza miastem w zacisznej wiosce. Miejsce to nazywa się Kasztanka. Mieszkają tutaj właściciele, Stanisława Maślanka wraz z synem Sławkiem w ponad dwustuletnim domu.
Z centrum miasta można tu dojechać w kwadrans.

Szczególną cechą tego miejsca jest niewymuszona życzliwość wobec ludzi i zwierząt oraz rodzinna atmosfera. Można odnieść wrażenie, że ludzie, konie i psy czują się tutaj jednakowo spokojnie i szczęśliwie. Konie na swoich pastwiskach są często odwiedzane przez dzikie zwierzęta (sarny, bażanty, zające), przez co są do ich widoku przyzwyczajone i nie reagują nerwowo na nagłe ich pojawienie się.

Wydaje się, że właśnie miła, serdeczna atmosfera, obok panującego tu spokoju, są naszym głównym atutem i magnesem przyciągającym coraz większą liczbę klientów.